W mojej prywatnej kuchni

Wpisy

  • niedziela, 10 listopada 2013
    • Staropolski długodojrzewający piernik

      Święta za ponad miesiąc, ale już dziś zabrałam się za staropolski piernik.

      Przepisów krąży po sieci mnóstwo, ale ten najprawdziwszy pochodzi z książki “W staropolskiej kuchni” Marii Lemnis i Henryka Vitry.

      Podobno staropolskie pierniki były jednymi z lepszych w Europie, a przygotowanie ciasta piernikowego uchodziło za prawdziwą sztukę. Dojrzewało ono powoli i mogło być przechowywane w stanie surowym całymi miesiącami.

      Nasz piernik będzie dojrzewał lekko ponad 5 tygodni, a pieczony na 5-6 dni przed Wigilią. Tuż po upieczeniu ma być twardy, a potem rozpływać się w ustach. Ja w to wierzę, ale sprawdzimy przy stole.

      Nigdy jeszcze nie robiłam piernika, dlatego nie mogę pokazać gotowego ciasta i wypowiedzieć się na temat smaku. Ale tyle się naczytałam o jego wyjątkowości, że postanowiłam spróbować.

      Wiem jedno, masa piernikowa, która już stoi w lodówce smakuje bosko. Poczułam na języku święta! :)

       

      Przepis podaję według oryginału, ale ja zdecydowałam się na połowę składników, bo podobno piernik podczas pieczenia mocno rośnie i wychodzi z niego kilka blach. A przecież będzie trzeba upiec na święta jeszcze inne ciasta. Pewnie razem z Mamą, jak co roku, będziemy prześcigać się w pieczeniu. ;)


      Składniki:
      - 1/2 kg prawdziwego miodu
      - 1,5 szklanki cukru
      - 250 g prawdziwego masła (82% tłuszczu)

      Składniki podgrzać stopniowo na małym ogniu, do zawrzenia. Wyłączyć palnik i mieszać do całkowitego rozpuszczenia cukru.
      Masę ochłodzić. Do chłodnej lub letniej masy dodajemy stopniowo, wyrabiając ciasto ręką:

      - 1 kg mąki
      - 3 całe jaja
      - 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szklance zimnego mleka
      - 1/2 łyżeczki soli
      - 2 opakowania przyprawy korzennej lub 3 łyżki domowej przyprawy korzennej

      Ciasto wychodzi luźne, ale po leżakowaniu ma stężeć i dać się rozwałkować.

      Gotową masę przekładamy do kamionkowej lub szklanej miski, przykrywamy lniana ściereczka i wstawiamy do lodówki na najniższą półkę.

       

      Pieczenie:

      Dojrzałe ciasto dzielimy na 2-3 części i po rozwałkowaniu na grubość około 0,5 cm pieczemy na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia.


      Piec 15 - 20 minut w 170 st. na grzaniu góra - dół bez termoobiegu.


      Ochłodzone placki należy lekko przełożyć rozgrzanymi, prawdziwymi powidłami śliwkowymi (można przełożyć kajmakiem, masą orzechową).

      Bezpośrednio po przełożeniu piernik należy nakryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć deseczką, na której kładziemy książkę.

      Wierzch można polać lukrem lub czekoladą.

      Piernik staropolski długo zachowuje świeżość, zwłaszcza jeśli będziemy go przechowywać w chłodnym miejscu, zawinięty w lnianą ściereczkę.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Staropolski długodojrzewający piernik”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 listopada 2013 17:22
    • Domowa przyprawa korzenna

      W tym roku postanowiłam przygotować prawdziwy staropolski piernik na święta. A ciasto trzeba nastawić już 5 tygodni wcześniej, piec 5 dni przed Wigilią, więc to już najwyższy czas! Przepis postaram się podać jeszcze dziś, jednak zdjęcia gotowego piernika niestety nie będzie. :( Pojawi się dopiero tuż przed świętami. Jeśli jednak kogoś skuszę do własnego wypieku, to polecam też przygotować własną, przearomatyczną przyprawę korzenną, którą wykorzystamy nie tylko do piernika, ale i do grzanego wina, które smakuje najlepiej tylko w zimowe wieczory. :)

       


      Składniki:

          25 g cynamonu

          7 g imbiru

          7 g goździków

          7 g kardamonu

          5 g gałki muszkatołowej

          5 g ziela angielskiego

          3 g czarnego pieprzu

       

      Można używać świeżych, niezmielonych przypraw (wtedy przyprawa jest jeszcze bardziej aromatyczna, ale i tak będzie trzeba je zmielić). Jednak ja użyłam gotowego mielonego cynamonu, imbiru, kardamonu i gałki muszkatołowej. Goździki, ziele angielskie oraz pieprz zmieliłam w młynku do kawy. Wszystkie składniki należy wymieszać, zamknąć w suchym szczelnym słoiczku.

      Na 0,5 kg mąki dodawać 3 – 4 łyżeczki przyprawy.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Domowa przyprawa korzenna”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 listopada 2013 12:31
  • środa, 06 listopada 2013
  • niedziela, 03 listopada 2013
    • Tor(t) wyścigowy

       

      Tort powstał dla 4-letniego Dawidka, który jest fanem aut.

      Stąd pomysł na wyścigową dekorację. :)

      Tort składał się z trzech kolorowych blatów biszkoptowych, przełożony dżemem z czarnej porzeczki i bitą śmietaną z serkiem mascarpone i kawałkami czekolady.

      Niestety zdjęcia robiłam dosyć późno, dlatego ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

       

      Składniki:

      biszkopt z tego przepisu

      odrobina barwnika w kolorze żółtym, czerwonym i zielonym

      600 g śmietany 30 - 36 %

      4 fixy do zagęszczenia bitej śmietany

      2 łyżki cukru pudru

      1 tabliczka gorzkiej czekolady

      2/3 słoiczka dżemu z czarnej porzeczki

      sok z połowy cytryny

      3 łyżki cukru

      2 auta na patyczkach

      start i meta na patyczkach

      "medal" z imieniem i latami

       

      Przygotowanie

      Biszkopt przygotowujemy według tego przepisu.

      Masę biszkoptową ważymy i rozdzielamy na 3 równe części. Do jednej dodajemy szczyptę barwnika żółtego (ja mam w proszku i dozuję wykałaczką). Do drugiego - żółtego i odrobinkę czerwonego, tak aby powstał pomarańczowy. Dokładnie mieszamy mikserem. Trzecia masa zostaje w kolorze naturalnym.

      Biszkopty pieczemy każdy osobno w tortownicy 23 - centymetrowej, wyłożonej na dnie papierem do pieczenia. Czas pieczenia to około 25 minut w 170 st. Warto sprawdzać czy wbijany w biszkopt patyczek jest suchy i wtedy wyłączyć ciasto.

      Blaty biszkoptowe studzimy, zdejmujemy z nich papier do pieczenia.

       Tutaj można zobaczyć jak mniej więcej będzie wyglądał tort w przekroju.

      Na zdjęciu przedstawiam 4-kolorową wersję.

       

      Przygotowujemy masę do przełożenia tortu i poncz do nasączenia.

       

      Do naczynia z miarką wlewamy 500 ml ciepłej wody, sok z połowy cytryny i 3 łyżki cukru. Wszystko mieszamy. Poncz gotowy.

       

      2/3 czekolady tarkujemy na wiórki, 1/3 kroimy w trochę większe kawałeczki (nie mieszamy ze sobą tych części, wiórki będą do dekoracji, kawałki do przełożenia).

      Śmietanę ubijamy z 2 łyżkami cukru pudru i fixami.

      Mniej niż 1/3 ubitej śmietany przekładamy do osobnego naczynia, dodajemy odrobinę zielonego barwnika. Mieszamy mikserem do wytworzenia się koloru zielonego. Naczynie zakrywamy folią aluminiową i chowamy do lodówki.

      Do części białej wsypujemy czekoladę pokrojoną na małe kawałki. Mieszamy.

       

      W zapiętej tortownicy układamy pomarańczowy blat biszkoptowy. Nasączamy go częścią ponczu. Pamiętając, aby większą ilość wylewać na brzegi ciasta, ponieważ tam jest najbardziej suche. Mnie najlepiej się nasącza dużą łyżką. Trzeba też uważać, aby nie przedobrzyć, bo biszkopt będzie za mokry. Prawidłowo nasączony biszkopt powinien zachować się jak gąbka kiedy dotkniemy go palcem, czyli lekko wklęsnąć i odbić. 

      Na nasączony blat wykładamy połowę dżemu, który dokładnie rozsmarowujemy. Na dżem prawie połowę białej bitej śmietany. Przykrywamy żółtym blatem biszkoptowym, ponownie nasączamy i wykładamy resztę dżemu i bitej śmietany (należy jednak zostawić około 3 łyżek na boki). Na wierzchu układamy najjaśniejszy biszkopt, nasączamy i cieniutko smarujemy zieloną bita śmietaną. Tort zakrywamy folią aluminiową i wstawiamy na kilka godzin do lodówki.

      Po tym czasie brzegi tortu oddzielamy nożem od tortownicy. Zdejmujemy obręcz. Teraz można przenieść tort na talerz, paterę itp.

      Bok tortu smarujemy delikatnie białą bitą śmietaną, która nam została. Następnie "przyklejamy" do boków wiórki czekoladowe (to, co zostanie będzie drogą dla aut).

      Pozostałości wiórek wysypujemy na wierzchu tortu kształtując drogę, po której będą jechały auta.

      Zieloną bitą śmietanę przekładamy do worka cukierniczego z tylką w kształcie otwartej gwiazdy (Wilton M1). Na wierzchu tortu wyciskamy gwiazdki, które będą wyglądały jak trawa. Ponieważ ja miałam sporo tej zielonej śmietany, zrobiłam jeszcze 2 rządki trawy po bokach tortu.

      Wbijamy patyczkowe ozdoby i gotowe! :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Tor(t) wyścigowy”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 listopada 2013 19:09
  • sobota, 02 listopada 2013
  • poniedziałek, 28 października 2013
    • Chleb wieloziarnisty z ziarnami trzech zbóż

       

      Ostatnio zrobiłam napad na dział zdrowej żywności i wróciłam bogatsza o olej kokosowy (wspaniały kosmetyk jadalny:), 4 kasze i 6 mąk. 

      Efektem jest chleb pszenno - żytnio - owsiany. Zrobiony według klasycznego przepisu, który stosuję już od kilku lat na chleb pełnoziarnisty.

      Chlebek wyszedł idealny, lekko wilgotny, mięciutki, przepyszny. Do tego otręby i słonecznik. Mniam, mniam.

      Zwykły chleb pszenny też jest smaczny, jednak dodanie mąki razowej  i owsianej bardzo wzbogaca smak, wartości odżywcze, jak i teksturę. Dodatkowo mąka owsiana daje charakterystyczny orzechowy posmak.

       

      Składniki:

      500 g mąki (u mnie 300 g pszennej pełnoziarnistej typ 650, 150 g żytniej typ 2000, 50 g owsianej),

      1 opakowanie drożdży instant (7g),

      1 łyżeczka cukru,

      2 łyżeczki soli,

      500 ml ciepłej wody (nie gorącej!)

      3 łyżki nasion słonecznika

      1 łyżka płatków owsianych

      1 łyżka płatków żytnich

       

      Wodę połączyć z cukrem w osobnym naczyniu, pomieszać, aż cukier się rozpuści.

      Resztę składników wsypać do miski, pomieszać drewnianą łyżką. Wlać wodę z cukrem. Mieszać do połączenia wszystkich składników.

      Wymieszaną masę przelać do keksówki (dł. około 30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.

      Keksówkę przykryć folia spożywczą lub ściereczką, odstawić na 40-60 minut w ciepłe miejsce.

      Po wyrośnięciu ciasta blaszkę z chlebem wstawić do zimnego piekarnika ustawionego na 180 st. Piec około 50 minut, do tzw. suchego patyczka.

      Po upieczeniu pozostawić chleb na 15 minut w uchylonym piekarniku.

      Zajadać się lekko ciepłymi kromkami z rozpływającym się na nich masełkiem i szklanką mleka. Mniam, mniam! :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Chleb wieloziarnisty z ziarnami trzech zbóż”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 października 2013 22:16
    • Wytrawne naleśniki z mięsem mielonym i warzywami

       

      To danie gości  na stole WMPK systematycznie od kilku dobrych lat. I od lat smakuje tak samo dobrze. A było efektem radosnej twórczości zrodzonej z tego co znalazłam w lodówce. :)

       

      Składniki:

      naleśniki klasyczne lub naleśniki wytrawne z tego przepisu

      300 g mięsa mielonego z szynki

      1 opakowanie mrożonej mieszanki warzyw na patelnię (lub warzyw świeżych uduszonych np. na parze)

      1 łyżeczka soli

      1/2 łyżeczki pieprzu

      1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej

      2 łyżeczki ziół prowansalskich

      2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę)

      olej do smażenia

      ser (opcjonalnie)

       

      Smażymy naleśniki.

      Mięso mieszamy z solą, pieprzem i czosnkiem. Wyrabiamy rękoma. Smażymy na niewielkiej ilości oleju, często mieszając przez około 15 minut. Po tym czasie zdejmujemy mięso z patelni. Wsypujemy warzywa mrożone, dodajemy odrobinę wody i oleju oraz resztę przypraw. Dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut (aż warzywa zmiękną) uważając, aby się nie przypalały. W razie czego dolewamy odrobinę wody.

      Kiedy warzywa są miękkie, dodajemy usmażone mięso, mieszamy i podgrzewamy przez kilka minut, aby wszystko było ciepłe.

      Gotowym farszem nadziewamy wcześniej usmażone naleśniki. Składamy w ulubiony sposób (nie polecam naleśników rolować, bo farsz wypada). Nadziane naleśniki układamy w naczyniu żaroodpornym. Wierzch można posypać starkowanym żółtym serem, ale nie jest to konieczne. Pieczemy w 180 st. 20 minut.

      Gotowe naleśniki można podawać z dowolnym sosem. Ja zazwyczaj idę na łatwiznę i przygotowuję sos z torebki - pieczeniowy ciemny. Sprawdza się idealnie. :)

      Smacznego!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wytrawne naleśniki z mięsem mielonym i warzywami”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 października 2013 18:18
  • niedziela, 27 października 2013
    • Wytrawne naleśniki

       

      Zorientowałam się, że na WMPK nie ma jeszcze przepisu na klasyczne naleśniki. Ale kto powiedział, że trzeba zaczynać od klasyki? :) Dziś więc naleśniki w wersji wytrawnej, które zostały nadziane pysznym mięskiem z warzywami. Przepis za chwilę. :)

      Naleśniki są mięciutkie, cienkie, nie rwą się i są smażone bez oleju.

       

      Składniki:

      250g mąki pszennej

      2 jajka

      250ml mleka

      250ml wody gazowanej (lub przegotowanej zimnej)

      1/3 łyżeczki cukru

      1/2 łyżeczki soli

      1 łyżeczka suszonych warzyw (wygląda jak vegeta, ale są to jedynie warzywa, bez soli)

      1 łyżeczka ziół prowansalskich

      1/2 łyżeczki słodkiej papryki mielonej

      1 łyżka oleju

      Wszystkie składniki mieszamy mikserem. Ciasto nalewamy na patelnię, ale tylko tyle, aby cienko pokryło dno. Smażymy z dwu stron. Przy odwracaniu na drugą stronę polecam podrzucać naleśnika. Jest to naprawdę najlepszy sposób. Udaje się już przy drugiej próbie (tak było w moim przypadku :) )

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 października 2013 08:08
  • sobota, 26 października 2013
  • czwartek, 24 października 2013
    • Proste ciasto dyniowe

       

      Na stole w kuchni wciąż stoją dwie dynie, z trzeciej postanowiłam zrobić ciasto dyniowe, ale takie bez udziwnień. Proste i szybkie. Jedyną fanaberią jest krówka na wierzchu. Polecam!

       

      Składniki:

      2 szklanki mąki

      4 jajka

      1 szklanka cukru

      2,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      niepełna szklanka oleju

      400g surowej starkowanej dyni  (ja wymieszałam pół na pół z dżemem dyniowo-pomarańczowym)

      1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej

      1/2 łyżeczki cynamonu

      1/3 łyżeczki sproszkowanych goździków

      pół szklanki posiekanych orzechów laskowych lub włoskich

      Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy cukier oraz przyprawy. Suche składniki mieszamy, następnie wbijamy jajka i wlewamy olej. Wszystko razem mieszamy, na koniec dodajemy  dynię.  Wszystkie składniki mieszamy łyżką, następnie dosypujemy orzechy (lub inne bakalie) i przelewamy do formy (u mnie o wymiarach 20 cm x 25 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 40 min w temperaturze 170ºC, patyczkiem sprawdzamy, czy ciasto jest wystarczająco upieczone. Wystudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem lub polewamy ciepłą krówką.


      Krówkowe Wariacje

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Proste ciasto dyniowe”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      malwinarosa
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 października 2013 09:37

Wyszukiwarka

Zakładki

  • Ulubione

Kanał informacyjny









Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Top blogi